środa, 13 stycznia 2010

Malowane mrozem

Świat pięknie pomalowany - mrozem. A ja nie mam nawet czasu na zdjęcia. Cholera! Ciekawe co będzie za parę lat. Schematyczny dzień w dzień to samo. Pobudka, kawa z mlekiem, zajęcia, prace swoje/prace innych, bieganie, prace once again, sen. I tak w kółko. Dla relaksu marchewka, cytryny. A przecież można żyć pięknie. Tak ale przeważa szala rozsądku, oj niestety. I to co najmniej przez najbliższe 20 lat, a później się uda. Własnoręczne malowanie mrozem. Zobaczymy.

Zdjęcie niestety nie moje. Kiedy ja się nauczę robić zdjęcia. Normalnie schemat coroczny powraca. 

Brak komentarzy: