Żyje w świecie pełnym desperatów, smutnych i zmartwionych ludzi. Niektórzy
kochają się umartwiać – zauważyłem, że to bardzo popularna forma rozrywki
ostatnio. Przybity, zmęczony życiem dwudziestoparolatkowie. To może kilka
przykładów:
- „Żeglugą niepewną jest życie… //moje
wkurwienie nie zna granic”
- Człowiek jest jak krzesło – bez oparcia
traci wartość
- … tyle jesteśmy warci, ile potrafimy z
siebie dać drugiemu człowiekowi
- Straciłem kogoś;(a teraz uświadomiłem
sobie że ją bardzo kochałem
- CO to Jest – chyba najbardziej optymistyczny
opis
- po co to wszystko ??????????
- bo kto by taką pokochał ….
I linki do utworów z cyklu artyści płaczący – główny przedstawiciel Kasia
Kowalska (na szczęście nie miałem okazji słuchać na żywo) i Goya (miałem – i wcale
nie należy to do czegoś co nadaje pozytywnej energii – raczej nawet maj i
zieleń potrafią przy tekstach wokalistki owego zespołu depresyjnie wpływać). Kiedy pytam - o co chodzi, może Ci jakoś pomóc - słyszę, nie Ty i tak tego nie zrozumiesz, bo nigdy nie byłeś w takiej sytuacji. I pewnie nie będę, a nawet jeśli to nie mam zamiaru manifestować całemu światu - mojego oburzenia. Po prostu porozmawiam z kimś, albo jakoś sam postaram się temu przeciwdziałać.
Idę na spacer. Jest tak pięknie za
oknem. Może lepiej wychylić nos i spacerek zamiast depesja by day. Zostawicie
coś na wieczór.
1 komentarz:
:-)
B.
Prześlij komentarz