sobota, 3 października 2009

Sobota

Piękna pogoda, przepiękny ranek, a raczej przedpołudnie. Masowo jakaś wyprawa. A poza tym jakaś pustka, osłabienie, co najgorsze nawet nie wiem czemu.

Z człowiekiem to jakaś dziwna sprawa. Czasami z byle powodu cieszy się, chce czerpać z życia pełnymi garściami, a niekiedy dopada go zwątpienie i zmęczenie wszystkim dookoła. Czyżby meteropatia ? Nie, jakim zresztą prawem, zresztą co ja powiem za kilkanaście lat? Przewalone, popaść w rutynę siebie samego.

Brak komentarzy: