Dzisiejszy widok zza okna: Śnieg. Trochę szok. Chociaż, może się wydawać, że pogoda jest najbardziej przypuszczalna w tym kraju. Siedze sobie, sącze wino (niestety sam) i przyglądam się widokowi zza okna. Tak zwane światła miasta zestawione z puchem śniegu, który za kilka dni, a może nawet i godzin przemienią się w nicość. Nawet nie biegałem dzisiaj, nie mogłem się zmusić na taką pogodę. Zajęcia, poczta z wybitnie niemiłą obsługą a myślałem, że takie rzeczy to już relikt. A cóż, zdarza się. Odgrzewany domowy obiadek i Nonzero. Wyjątkowa środa, naprawdę.
I mimo, że czasem wszystko wydaje się czarno-białe, świat jest naprawdę piękny. Trzeba się cieszyć życiem, na swój własny sposób. Nawet, gdy wszystko wygląda jak na obrazku wyżej na szare, żywi się odrobina jasności. Co zmusza, każdego z nas do życia. Do działania, do bycia sobą. Także, nie pozostaje nic innego jak kroczyć tą krętą drogą, jaką jest życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz