Stachura mi się udziela. A poza tym to czuć jesień. Niesamowicie wkracza w moje życie. Nie pyta, zachłanna kobieta. Jak co roku przekazuje tą samą paletę barw. Jak byłem w gimnazjum, napisałem wiersz o jesienni. I
moja polonistka, jeden z nielicznych nauczycieli, których do tej pory cenię, powiedziała mi, że uśmierciłem lato. Bywa, ale za to później było już coraz lepiej. Żałuję, że w ramach młodzieżowego buntu (jak to teraz komicznie brzmi) przerwałem tą pasję, jaką było pisanie. Ponoć, wychodziło mi to i to bardzo ładnie. A szkoda, trochę z własnej niechęci, trochę z polonistki z ogólniaka, wyznającej zasadę "Mickiewicz, wielkim poetą był". Byłem głupi, ulegając presji środowiska, że pisanie nie pasuję do młodego chłopaka. Ok, tej grupki już nie ma, a mi pozostaje niedosyt. Dzisiaj mogę powiedzieć szkoda. Nie wrócę do tego, bo już nie ten poziom wrażliwości. A poza tym, dla kogo i po co. Skończyć jak Stachura, nie - co to, to nie. Nigdy.
moja polonistka, jeden z nielicznych nauczycieli, których do tej pory cenię, powiedziała mi, że uśmierciłem lato. Bywa, ale za to później było już coraz lepiej. Żałuję, że w ramach młodzieżowego buntu (jak to teraz komicznie brzmi) przerwałem tą pasję, jaką było pisanie. Ponoć, wychodziło mi to i to bardzo ładnie. A szkoda, trochę z własnej niechęci, trochę z polonistki z ogólniaka, wyznającej zasadę "Mickiewicz, wielkim poetą był". Byłem głupi, ulegając presji środowiska, że pisanie nie pasuję do młodego chłopaka. Ok, tej grupki już nie ma, a mi pozostaje niedosyt. Dzisiaj mogę powiedzieć szkoda. Nie wrócę do tego, bo już nie ten poziom wrażliwości. A poza tym, dla kogo i po co. Skończyć jak Stachura, nie - co to, to nie. Nigdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz