w którym obecnie przebywam. Co z tego, że świeci słońce, skoro wiatr jest niesamowity. Potrafi pozbawić radość z pięknego słonecznego majowego popołudnia.
Swoją drogą po raz kolejny obchodzone jest święto, o którym większość nie ma zielonego pojęcia. 1 maja - czyli dla jednych Święto Pracy, dla innych rocznica przyjęcia Polski do Unii Europejskiej, a dla większości wolny dzień.
W ogóle bawią mnie i święta kościelne i świeckie. Rozbawiają mnie tłumy 1 listopada na cmentarzach, choć sam wiem, że gdyby nie ta symboliczna data rzadziej pamiętalibyśmy o bliskich których nie ma wśród nas. Przerażają mnie coroczne święta Bożegonarodzenia, bo z bardziej konsumpcyjnym wytworem nie spotkałem się nigdy. Może pomijając niemieckie supermarkety kiedy w drugiej połowie września pojawiają się różnego typu atrybuty Halloween.
Ciesze się, że kolejny długi weekend czeka mnie albo jeszcze w sesji (co niekoniecznie musi być miłe), albo już w pracy (tym bardziej). A tak dla odprężenia to albo zrobie sobie mały maraton albo bardzo długi spacer po moich prawie Bieszczadach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz