Prawie weekend, prawie wolne i oby tak dalej. Przypomniały mi się stare słowa, które kiedyś namiętnie cytowałem. "Jesteśmy z tego samego materiału co nasze sny". Owszem, coś w nich musi być, tylko szkoda, że ja nie zapamiętuje swoich snów. Wielka szkoda, a jeśli już coś zapamiętam, to raczej nie jest to godne do zapisania. Fakt, kiepska ze mnie istota społeczna, także i materiał raczej nienajlepszego gatunku.
Ale brednie, zresztą od wtorku, to jakby moja norma.
Ale brednie, zresztą od wtorku, to jakby moja norma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz