piątek, 11 grudnia 2009

...


Kiepskie to zdjęcie, faktycznie nie wyszło. Ale dostałem świetny pomysł na relaks i go wykorzystałem. Spacer po 22 to jest jednak coś fenomenalnego. Szkoda, że człowiek spaceruje sam. W sumie nie sam bo z aparatem i mp3 na uszach. 
Jak ten czas niesamowicie ucieka. Już prawie połowa grudnia. Nie lubię tego miesiąca, nie lubię zimy bez śniegu. Ani z nadmiarem śniegu. Taki niezdecydowany dzisiaj jestem. Słucham Osieckiej, tyle pracy przede mną i jeszcze wieczór iście filmowy.
Nie przypuszczałem, że rzucanie palenia będzie takie ciężkie. Jak domek z kart, albo z zapałek. Codzienna walka, bezustanna. Koszmar. Kiedyś bardzo podobało mi się co napisał Karl Kraus: "Nie proszę nikogo o ogień. Nie chcę nic nikomu zawdzięczać. W życiu, miłości, literaturze. A mimo to palę". A tu mi jeszcze Janda śpiewa "lepiej chodźmy bo papieros gaśnie". Z drugiej strony to takie płytkie - zwierzać się publicznie z słabości. Ale co - potrzebuje samorozgrzeszenia choć w jednej kwestii.

Brak komentarzy: