piątek, 26 czerwca 2009

Przerwa

Stojąc w miejscu, nie mam prawa ruszyć się do przodu. Dzisiaj zakończe sesje chciałoby się powiedzieć w końcu, ale racjonalne rozplanowanie jak na razie zaowocowało wynikami. W przeciwieństwie do poprzedniego semestru. Najwidoczniej kocham się uczyć na własnych błędach.
Czas wyruszyć w drogę. Mam ambitny plan wakacyjny przeczytać choć część tego co kupiłem przez ostatni okres czasu, podszlifować angielski, bo zauważam, że obecnie kuleje. Hehe, szlifować angielski w towarzystwie Polaków jeszcze w pracy na terenie Niemiec. A poza tym (chyba zbyt często ostatnio używam tego stwierdzenia) niezależność wiąże się z tym, że odpada praca wakacyjna a la kelner w polskiej restauracji, tylko raczej harówka za granicą. Ale nie przesadzajmy i nie ubolewajmy nad sobą w końcu to świadoma decyzja. Obecnie odczuwam więcej jej plusów niż minusów: pobiegam po plaży, odnowie stare znajomości, będę mniej samotny w tłumie ludzi. I tak dalej.
Przez niespełna dwa miesiące nie spojrze na swój blog z nadzieją, że ktoś oprócz mnie go czyta.
Reasumując, udanych wakacji najlepiej z ciągłym uśmiechem na twarzy
i gronie przyjaźnych ludzi;).

Brak komentarzy: